Skrót wykładu doc. dr. hab. n. med. Tomasza Demkow na spotkaniu edukacyjnym w Zelowie
Rak gruczołu krokowego
Rak gruczołu krokowego to nietypowy nowotwór. Jego rozwój zależy od grupy hormonów, która występuje u znacznej populacji mężczyzn. Jest to drugi co do częstości występowania nowotwór po nowotworze płuca. Nowotwór ten rośnie bardzo powoli. Są nowotwory, które powiększają swoją masę nieomalże z dnia na dzień, np. nowotwór jądra i tu nie można zwlekać z operacją. Nowotwór prostaty może rozrastać się długo – kilka lub nawet kilkanaście lat. I jeśli nie będzie objawów, mężczyzna może do końca życia o nim nie wiedzieć.
Gruczoł krokowy posiada pewien obszar do badania, który określany jest strefą obwodową, tzn. tam gdzie sięga palec urologa podczas badania „per rectum” (przez odbytnicę). Rak gruczołu krokowego pojawia się dość często. By go wykryć wykonuje się badanie na stężenie PSA (Prostate Specific Antigen – antygen swoisty dla prostaty) we krwi. Podwyższona wartość PSA może wskazywać na istnienie nowotworu. Odkąd wykonuje się badanie PSA, wykrywalność tego nowotworu znacznie wrosła.
Na początku sądziliśmy, że im więcej nowotworów wykryjemy, tym lepsze będą efekty leczenia i umieralność mężczyzn zmniejszy się. Okazało się, że tak nie jest. Nowotwory gruczołu krokowego w Polsce stanowią 9 proc. wszystkich zachorowań na raka. Metoda diagnostyczna stosowana w Polsce, jaką jest ultrasonografia gruczołu krokowego była wprowadzana coraz powszechniej. W pozostałej części tzw. starej Europy nowotwór ten jest wykrywany częściej, u nas diagnostyka nie jest tak rozwinięta i my nie badamy się tak często jak w tamtych krajach.
Nowotwór ten dotyczy starszych mężczyzn. Mężczyzn do czterdziestego roku życia ten problem w zasadzie nie dotyczy. Mężczyzna po czterdziestce powinien zgłosić się do urologa i poddać się badaniom, jeśli w jego rodzinie ktoś w linii męskiej chorował na raka prostaty. W Polsce średnia przeżycia z powodu tego nowotworu jest znacznie niższa niż w Europie. Wiąże się to z tym, że mamy znacznie gorsze możliwości diagnozowania i znacznie niższy jest stan wiedzy na temat tego nowotworu.
Pewnym paradoksem, który ma wpływ na występowanie nowotworów, jest to, że żyjemy dłużej, zarówno kobiety jak i mężczyźni. Oznacza to, że prawdopodobieństwo wykrycia nowotworu w okresie życia mężczyzn będzie wzrastać. W 1900 roku średnia przeżycia wynosiła czterdzieści kilka lat i możliwość wykrycia nowotworu była minimalna, a w 2000 r. ta średnia wynosiła siedemdziesiąt lat i wykrywalność jest znacznie bardziej zaawansowana.
Populacja mężczyzn starzeje się, żyjemy coraz dłużej i w związku z tym narasta problem nowotworów. Jeśli ktoś z najbliższej rodziny chorował na nowotwór, to możliwość zapadnięcia na tę chorobę przez męskich potomków znacznie wzrasta.
Nowotwór prostaty częściej wykrywany jest w badaniach przypadkowych. I tak prawdopodobieństwo wykrycia komórek rakowych u czterdziestolatka wynosi 2 proc., a u osiemdziesięciolatka 40 proc. Jeśli badanie wykaże komórki nowotworowe w gruczole krokowym, nie znaczy to jeszcze, że taki osobnik umrze z powodu tego nowotworu. Ale na obecnym poziomie wiedzy medycznej nie możemy jednoznacznie stwierdzić, kogo z chorych należy bezzwłocznie skierować na leczenie kliniczne, a kto może jeszcze poczekać.
Coraz częściej wykrywany jest nowotwór u mężczyzn w wieku 45 lat, co pozwala leczyć go w stadium niezaawansowania. Usunięcie tego nowotworu, o ile nie rozwinął się poza torebkę gruczołu krokowego, powoduje całkowite wyleczenie. Jeszcze 20 lat temu, kiedy nasze możliwości w tym zakresie były dużo mniejsze, u połowy populacji mężczyzn rozpoznanie przychodziło za późno.
Obecnie wiek chorych jest niższy, rozpoznany guz jest mniejszy niż kiedyś, a wyniki leczenia są znacznie lepsze, a co za tym idzie obniżają się wskaźniki śmiertelności. W przypadku wystąpienia nowotworu możemy zastosować leczenie chirurgiczne, radioterapię lub brachyterapię.
W leczeniu chirurgicznym rozcina się powłoki brzuszne i usuwa się gruczoł krokowy, czyli odcina się go od pęcherza moczowego i cewki, a później się je zespala. Po tym zabiegu problemem jest to, że większość mężczyzn nie może już prowadzić aktywnego życia seksualnego. Pewna część mężczyzn ma problemy z trzymaniem moczu.
Radioterapia jest właściwie „zarezerwowana” dla starszych mężczyzn. Polega ona na naświetlaniu gruczołu krokowego w celu zniszczenia komórek nowotworowych. Brachyterapia to wprowadzanie do gruczołu krokowego specjalnych igieł, a przez nie wprowadza się źródło promieniowania. Niszczą one komórki nowotworowe w tkankach gruczołu krokowego.
Jeśli nowotwór przekroczy torebkę gruczołową, może powodować to różnego rodzaju problemy. Jednym z nich są trudności z oddawaniem moczu. Głównym sposobem leczenia jest zmniejszenie testosteronu. Innym problemem są przerzuty komórek nowotworowych do kości, co powoduje bóle i konieczność zażywania środków przeciwbólowych. Wywołuje to jednak duży stres psychiczny u mężczyzny. Aby tego uniknąć można stosować także terapię lekową doustnie lub domięśniowo.
Doc. dr hab. n. med. Tomasz Demkow, Kierownik Kliniki Nowotworów Układu Moczowego, Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie
Oprac. Mieczysław Kozłowski
Nasi przyjaciele