Najważniejsza jest profilaktyka – rozmowa z Dariuszem Woźniakiem, Wójtem Gminy Wola Wiązowa
Program Edukacyjny zawitał do Woli Wiązowej. Co skłoniło Pana do wzięci udziału w tej kampanii?
Jako wójta nie trzeba mnie zachęcać do działań prozdrowotnych, ponieważ jestem lekarzem weterynarii i z medycyną, wprawdzie inną, ale mam do czynienia od zawsze. Wiem, że najważniejsza jest profilaktyka, czyli zapobieganie. Aby zapobiegać skutecznie różnym zagrożeniom nowotworowym naszym mieszkańcom potrzebna jest wiedza. W tym celu organizowane są spotkania, szkolenia, prelekcje, jak właśnie to, w którym uczestniczymy. W ten sposób dbamy o zdrowie mieszkańców naszej gminy.
Program Edukacyjny wyszedł poza skupiska miejskie i dociera do ośrodków lokalnych. Co trzeba zrobić, aby ta akcja uzyskiwała coraz szersze poparcie?
Tu może zadziałać prosta metoda – jak najwięcej informacji i jak najwięcej zrozumienia dla problemów ludzi chorych. Chodzi o to, aby wszystkie samorządy gminne, czyli radni, sołtysi, wójtowie oprócz swoich zadań w zakresie budowania dróg, szkół, itp. zechcieli dbać o zdrowie swoich mieszkańców. Będzie to skuteczne, gdy o problemie prostaty będzie mówiło się szeroko. Bardzo wielu ludzi, szczególnie z takich terenów jak nasze, o tym problemie nic nie wie.
Choroby prostaty to schorzenia dotykające wielu mężczyzn, jednakże jest to problem wstydliwy. Jak przełamywać te bariery?
Problem wstydliwości w gabinecie lekarza nie powinien istnieć. Lekarza nie należy się wstydzić, bo jest on po to, aby ratować nasze zdrowie. Nie jest też ważne czy lekarzem jest mężczyzna czy kobieta, chodzi o świadomość mężczyzny. Świadomy mężczyzna wiedząc, że przekracza 50 rok życia powinien przynajmniej raz w roku poddać się różnym badaniom. Jednym z nich jest badanie „per rectrum”, czyli przez odbytnicę. Dzięki takim spotkaniom, mężczyźni dowiadują się, że jest to normalne badanie, takie samo jak u okulisty. Jeśli będą tego świadomi, z badaniami „wstydliwymi” nie będzie problemu.
Jaka jest Pańska recepta na dobre zdrowie i długowieczność?
Słoneczniki, pomidory i seks!
Nasi przyjaciele