Gladiator w Ljubljanie

Gladiator w LjubljanieNa początku listopada 2006 r. w Ljubljanie w Słowenii odbył się Kongres, na który pojechała reprezentacja naszego Stowarzyszenia. O jego przebiegu opowiada Tadeusz Rudziński, Wiceprezes Głównego Zarządu „Gladiatora”

Kto był organizatorem Kongresu?

Zjazd organizacji pacjenckich odbył się z inicjatywy Europejskiej Koalicji Pacjentów z Chorobami Nowotworowymi ECPC. Współorganizatorem było słoweńskie Ministerstwo Zdrowia, a głównym sponsorem firma Novartis.

Na Kongres zjechały się delegacje pacjenckie z wielu stron Europy. Jakim problemom był on poświęcony?

Kongres przede wszystkim omawiał sposoby i metody wczesnego wykrywania chorób nowotworowych. Na czoło wybijało się hasło „Uczynić walkę z rakiem priorytetem” i do tej sprawy odnosiło się wiele wystąpień.

ECPC jest organizacją zrzeszającą organizacje pacjenckie z wielu krajów Europy, w tym z Polski. Czy udział polskiej reprezentacji był widoczny?

Byliśmy reprezentacją liczną i widoczną w pracach merytorycznych Kongresu. Wśród prelegentów byli także specjaliści z Polski i im przypadło w udziale przedstawienie sytuacji zdrowotnej w Polsce w niektórych dziedzinach onkologii.

Tzw. stare kraje Unii Europejskiej mają łatwiejszy dostęp i wyższy standard usług medycznych niż w krajach Europy Środowo-Wschodniej. W jaki sposób zamierza się zmniejszyć te różnice?

Mówiono o tym wiele, ale jak zwykle w takich przypadkach sprawa rozbija się o pieniądze, których ciągle brakuje. Dopóki decydenci w tych krajach, gdzie jest źle, nie zdecydują się na stałe finansowanie wysiłków zmierzających do poprawy sytuacji pacjentów, to doścignięcie standardów panujących w krajach Europy Zachodniej będzie trwało długo.

Kongres to nie tylko debata, ale także inicjowanie działań. O jakie działania chodziło?

W Ljubljanie konkretnych decyzji nie było. Były natomiast wskazania, że wszystkie wysiłki należy skoncentrować w kierunku poprawy niekorzystnego stanu zdrowotnego w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Przedstawiciele Rumunii powiedzieli Polakom pół żartem pół serio, że jest dla nas korzystne to, że ich kraj wejdzie w 2007 r. do Unii Europejskiej, bo wtedy Polska nie będzie na ostatnim miejscu.

Jaki wpływ mogą mieć zjazdy organizacji pacjenckich na lepszy dostęp do opieki onkologicznej?

Nie ulega wątpliwości, że różne działania podejmowane po każdym Kongresie przyczyniają się do poprawy w tym zakresie. Po zakończeniu obrad przewodniczący Kongresu przygotowuje raport, który jest rozsyłany do rządów krajów zrzeszonych w ECPC. Zawiera on sprawozdanie z wystąpień poszczególnych delegacji oraz sugestie dotyczące zwiększenia nakładów na profilaktykę i walkę ze schorzeniami nowotworowymi.

Jak Pan ocenia organizację, przebieg i efekty Kongresu w Ljubljanie?

Organizacja wypadła bardzo dobrze, program został zrealizowany w całości, natomiast na efekty trzeba będzie poczekać. Istotne jest to, że organizacje pacjenckie mogły się spotkać, aby w swych wystąpieniach położyć nacisk na dostęp do najnowocześniejszych metod leczenia i leków najnowszych generacji. Choroby nowotworowe w statystykach zachorowalności i umieralności zajmują pierwsze miejsce i trzeba poświęcać im coraz więcej uwagi i środków.

Jakie korzyści czerpie Stowarzyszenie „Gladiator” z udziału w tego rodzaju kongresach?

Daje to możliwość zaprezentowania naszego stanowiska, przedstawienia naszych potrzeb i tego, co chcemy osiągnąć w przyszłości. Chcemy przede wszystkim większych nakładów na rozwój usług onkologicznych w Polsce i szerszą refundację najnowocześniejszych leków. Potrzebna jest także intensywnie prowadzona edukacja prozdrowotna.

Jakie są Pana osobiste refleksje z części oficjalnej i nieoficjalnej Kongresu?

Naród słoweński to ludzie nadzwyczaj gościnni i sympatyczni. Kraj piękny, a stolica Ljubljana położona niezwykle malowniczo – z lotu ptaka kojarzy się z bombonierką. Jeśli chodzi o sam Kongres to takim podsumowaniem było wystąpienie Pani Prezydentowej Jolanty Kwaśniewskiej, gdy ujęta ogólną atmosferą obrad powiedziała: „Drodzy uczestnicy, moje gratulacje za to, że z takim zaangażowaniem odnosicie się do trudnych problemów schorzeń nowotworowych”. Wszyscy oficjele podkreślali, że takie spotkania przynoszą wymierne korzyści, jeśli chodzi o przełożenie na poszczególne kraje.

Dziękujemy za rozmowę.

Nasi przyjaciele