Inne problemy

Tylko dla prawdziwych mężczyzn

Matka natura obdarza organizm płci męskiej narządem zwanym prostatą. Jest to gruczoł krokowy (stercz) umiejscowiony pod pęcherzem moczowym, otaczający cewkę moczową w tej okolicy. Dojrzewa wraz z dorastaniem mężczyzny i w wieku około 20 lat osiąga wielkość kasztana o masie około 20 g. Jego obecność warunkuje, że jesteśmy w pełni mężczyznami zdolnymi do kochania i przedłużania gatunku rodzaju ludzkiego.

Z drugiej strony jest to narząd, który może być lub jest ustawicznym źródłem dolegliwości i problemów zdrowotnych dorosłego mężczyzny. W okresie od 20. do 40. roku życia dochodzi do objawowych lub bezobjawowych stanów zapalnych gruczołu krokowego. Jest to najczęściej występujące schorzenie w tym wieku. Czynniki predysponujące to długotrwały stres pochodzenia psychicznego związany z pracą zawodową, wielogodzinna praca bez prawidłowego aktywnego wypoczynku, błędy w nawykach polegające na nadużywaniu alkoholu oraz paleniu papierosów.

Niestety, ciągle aktualnym przewinieniem są zaniedbania higieniczne. W praktyce oznacza to brak codziennej toalety miejsc intymnych. Jest to przyczyna stanów zapalnych prostaty. Obwodowy odcinek cewki moczowej u mężczyzny zawsze zawiera florę bakteryjną, która może stać się źródłem zakażenia występującego w dolnych drogach moczowych.

Pierwszym narządem jest w tym procesie gruczoł krokowy. Stan zapalny przebiegający z objawami klinicznymi w postaci stanów gorączkowych, bólów w okolicy krocza i jąder leczy się farmakologicznie (najlepiej przez urologa). Stany bezobjawowe organizm sam opanowuje, pozostawiając praktycznie zawsze w obrębie prostaty ogniska zwłóknień oraz zwapnień. Widać to doskonale w badaniu ultrasonograficznym gruczołu krokowego (badanie USG). Opinie na temat, jak wpływają one na problemy związane z występującym schorzeniem prostaty są nadal podzielone.

Problem zdrowotny dotyczący mężczyzn po 45-50. roku życia to tzw. łagodny rozrost gruczołu krokowego. Powszechnie określany jest niesłusznie jako przerost prostaty. W tym okresie wiekowym dotyczy ponad połowy mężczyzn. Częstość występowania tego schorzenia zwiększa się wraz z wiekiem i po 80. roku życia dotyczy większości mężczyzn.

Dlaczego dochodzi do tego schorzenia?

Przypuszcza się, że powodem łagodnego rozrostu prostaty (stercza) jest stan andropenii, czyli zmniejszenia męskich hormonów (androgenów) we krwi w porównaniu ze stężeniem estrogenów. Te ostatnie powodują rozrost gruczołów występujących w sterczu, co w konsekwencji prowadzi do jego stopniowego powiększania. Powiększenie to powoduje w efekcie gruczolaka gruczołu krokowego, który rozwija się zazwyczaj w postaci dwóch płatów (niekiedy tworzy się w części przypęcherzowej tzw. trzeci płat).

Na czym polega istota problemu?

Z jednej strony, na lokalizacji rozrastającego się gruczołu krokowego. Przypomnę, że jest położony pod pęcherzem moczowym w okolicy szyi pęcherza oraz wokół cewki moczowej w odcinku podpęcherzowym. Z drugiej strony, jako następstwo zaburzeń hormonalnych skutkuje zaburzeniami potencji w różnym stopniu.

Efektem „nieszczęśliwej” lokalizacji powiększającego się stercza są objawy przeszkodowe związane z oddawaniem moczu (osłabiony strumień moczu, wydłużony czas jego oddawania, trudności w rozpoczęciu mikcji oraz oddawanie moczu etapowe). Są też objawy drażnieniowe w postaci częstomoczu nocnego i dziennego, naglących parć na mocz, niezależnie od wielkości gruczolaka gruczołu krokowego.

Proces łagodnego rozrostu ma charakter postępujący wraz z wiekiem mężczyzny, wymaga ciągłego nadzoru i leczenia urologicznego. Mimo nieuchronności procesu, przy właściwym postępowaniu można go powstrzymywać oraz znosić niekorzystne objawy urologiczne w sferze seksu. Gwarantuje to spokojne życie zależne tylko od innych, współistniejących chorób.

W razie niepowodzenia leczenia zachowawczego można wdrożyć właściwe leczenie zabiegowe, które przynosi poprawę stanu miejscowego na długie lata. Ciągły nadzór urologiczny gwarantuje również właściwe postępowanie w przypadku, gdy proces łagodnego rozrostu gruczołu krokowego przekształca się w proces o charakterze złośliwym. We wczesnym okresie rak prostaty daje szanse całkowitego wyleczenia.

Dr med. Andrzej F. Modrzewski, specjalista z dziedziny chirurgii i urologii

Głos Weterana i Rezerwisty, nr 4 (214) kwiecień 2007 r.

Zalecenia dydaktyczne w profilaktyce nowotworów

  • Należy dążyć do utrzymania prawidłowej masy ciała poprzez kontrolowane spożycie energii i codzienną aktywność fizyczną
  • Stosować dietę bogatą w warzywa, owoce (400-800 g, bądź 5 porcji dziennie)
  • Stosować dietę bogatą w inne produkty roślinne: kasze, produkty strączkowe, gruboziarniste ciemne pieczywo (600-800g, bądź 5-7 porcji dziennie)
  • Ograniczyć spożycie cukru
  • Ograniczyć spożycie alkoholu (do 1-2 drinków dziennie)
  • Ograniczyć spożycie mięsa czerwonego (do 80 g dziennie)
  • Preferować drób, ryby, dziczyznę
  • Ograniczyć spożycie tłustej żywności, szczególnie pochodzenia zwierzęcego
  • Używać umiarkowanych ilości olejów roślinnych
  • Ograniczyć spożycie soli; stosować zioła i przyprawy
  • Okazjonalnie spożywać produkty wędzone, pieczone lub grillowane

Gruczoł krokowy

Gruczoł krokowy (stercz, łac. prostata) oraz jądra i pęcherzyki nasienne należą do układu męskich narządów płciowych. Stercz znajduje się poniżej pęcherza moczowego w miednicy mniejszej, a jego tylna część przylega bezpośrednio do odbytnicy. Od dołu podparty jest przez przeponę moczowo-płciową. U młodych mężczyzn ma wielkość orzecha włoskiego o średnicy około 3 cm i masie 15-20 g, kształtem przypomina kasztan. Przez gruczoł krokowy przebiega początkowy odcinek cewki moczowej.

Partnerstwo: pacjent onkologiczny – lekarz

Spotkanie lekarz – pacjent ma wiele aspektów i odbywa się we wszystkich możliwych wymiarach osoby: biologicznym, psychicznym, społecznym i duchowym. Dlatego sprowadzenie tego spotkania tylko do poziomu ekonomicznego jest wielkim zubożeniem nie tylko w każdym konkretnym przypadku, ale i w kontekście całego wkładu kultury europejskiej w historię świata.

Obecna ekonomizacja życia społecznego zawiera z jednej strony wiele cech pozytywnych. Pozwala planować, przewidywać i zabezpieczać podstawę bytu dzięki stałemu monitoringowi sytuacji finansowej świata. Z drugiej jednak strony staje się ogromną pokusą do manipulacji i uprzedmiotowienia człowieka, zamieniając go w element rosnących lub spadających krzywych bilansu zysków i strat. W tej perspektywie choremu na nowotwór został zdefiniowany w kategoriach ekonomicznych razem ze swoim doktorem.

Zgodnie z tą definicją, pacjent onkologiczny jest odbiorcą usług opieki zdrowotnej, cierpiącym na chorobę nowotworową lub inne problemy związane z tą chorobą. W tym kontekście lekarz jest dawcą usług, a jego usługi są zarejestrowane w wykazie podmiotów ekonomicznych jako działalność gospodarcza.

Definicja pacjenta onkologicznego oparta tylko na kryteriach ekonomicznych wyklucza autentyczne partnerstwo pomiędzy pacjentem chorym na nowotwór a leczącym go lekarzem. Człowiek ograniczony barierami ekonomicznymi może utracić podstawową zasadę swojego działania i podejmowania decyzji, jaką jest wolność. Sytuacja w naszej służbie zdrowia jest tego świetnym przykładem. Lekarz nie jest partnerem pacjenta, ale partnerem albo może klientem fundatora usług – Funduszu Ochrony Zdrowia.

Autentyczne partnerstwo potrzebuje wolności. Na jej bazie partnerstwo ewoluuje w formę wyższą, w przyjaźń. Lekarz w takim ujęciu stopniowo nie tylko świadczy usługę pacjentowi, ale istnieje dla drugiej osoby. Wtedy nie tylko ma zawód, który pozwala świadczyć usługę dla jego biorcy, ale istnienie dla pacjenta staje się stylem życia lekarza, a nie w izolacji od niego samego.

Wydaje się, że taki stosunek do wykonywanych przez siebie w społeczeństwie funkcji, jest może idealistyczny, ale jednak jest propozycją dla optymalnych stosunków nie tylko na linii pacjent – lekarz, ale i w stosunku do całego społeczeństwa.

Poza wolnością i przyjaźnią ważnym przymiotem osoby jest jej godność.

Immanuel Kant napisał przed laty: „Postępuj tak, abyś człowieczeństwo tak w twojej osobie, jak też w osobie każdego innego używał zawsze zarazem jako celu, nigdy tylko jako środka” co można krótko ująć, że człowiek jest celem wszelkiego działania.

Tak więc podmiotowość prawno-moralna osoby nie „sprawia” godności człowieka, jest tylko odkryciem i opisaniem faktu, który jest najpierw.

Człowiek w swoim najpełniejszym wydaniu jest jedyną istotą na ziemi, która potrafi organizować materię do celów nie tylko materialnych. Dzięki temu jest w stanie dotrzeć do przestrzeni, która znajduje się poza zasięgiem badań naukowych, do przestrzeni wiary. To z tej przestrzeni bierze moc i miłość do świata, a, jeżeli kogoś kochamy, to potrafimy odkryć w nim znacznie więcej, niż pokazują wyniki badań laboratoryjnych i nowoczesne techniki obrazowe. Co ciekawsze, to podziw, miłość i wolność były podstawą wielu odkryć nie tylko w dziedzinach humanistycznych, ale i w fizyce.

Maria Skłodowska-Curie wielokrotnie podkreślała, że nie żałuje morderczej pracy nad wynalezieniem izotopów, gdyż cały czas prowadziła ją nadzieja, że jej odkrycie uwolni człowieka od cierpień związanych z chorobą nowotworową. Nie opatentowała wynalazku, aby zwiększyć jego dostępność niezależnie od możliwości finansowych instytucji chcących wprowadzić radioterapię do praktyki lekarskiej.

Wszystkie te przymioty osoby: godność, wolność, miłość, poznanie, wykreowane jeszcze w starożytnych Atenach, stały się podstawą zdefiniowania pojęcia humanizmu przez Jana Pawła II jako pewnej wizji, której zawsze pragnęła oparta na tradycji chrześcijańskiej Europa.

Ten humanizm „głosi wizję człowieka i jego niezbywalnych praw wokół wartości sprawiedliwości i pokoju, wokół prawidłowych relacji między jednostkami, społeczeństwem i państwem kierującym się logiką solidarności i pomocniczości”.

Ten program nadziei wypływa nie tylko z myśli ateńskich filozofów, ale i z przekazu z Jerozolimy. Człowiek nie jest bytem ku śmierci, ale bytem ku wieczności. Aby ją osiągnąć musi postępować zgodnie z zasadami etycznymi dekalogu, które w tradycji chrześcijańskiej ewoluowały w dwa przykazania miłości: Boga i człowieka.

Spotkanie lekarza i pacjenta wychowanych w tradycji europejskiej musi więc uwzględnić te wszystkie elementy, które składają się na jedyną w swoim rodzaju tradycję europejskiej myśli humanistycznej. O tym, że ta tradycja jest wciąż żywa w Europie, świadczy Deklaracja Wspólna w Sprawie Wdrożenia i Przestrzegania Praw Pacjenta Onkologicznego opublikowana w Journal Officiel dnia 5 marca 2002 roku.

Wychodząc z definicji ekonomicznej pacjenta, która w odczuciu każdego jest ogromnym uproszczeniem, w Deklaracji rozwinięto w sposób prawniczy większość wątków gwarantujących prawidłowe stosunki pomiędzy pacjentem a lekarzem. Nie pominięto żadnego obszaru osoby, nawet w jej klasycznej definicji, jako najdoskonalszego bytu transcendującego inne naturalne przyrodnicze formy istnienia.

Deklaracja została przygotowana w oparciu o szereg historycznych międzyrządowych dokumentów broniących godności osoby, które pojawiły się na świecie w wyniku refleksji nad tragedią II wojny światowej, rozpoczynając od Światowej Deklaracji Praw Człowieka z 1948 roku a kończąc na Paryskiej Karcie Walki z Rakiem (2000 r.).

Na koniec krótka refleksja.

Deklaracja Wspólna w Sprawie Wdrożenia i Przestrzegania Praw Pacjenta Onkologicznego ma ogromną wartość proceduralną, normującą i w pewnym sensie ułatwiającą zrozumienie i tworzenie prawidłowych relacji: pacjent onkologiczny – lekarz.

Z drugiej strony jednak wiadomo, że wartość tego typu dokumentów w dużej mierze zależy od tego czy będą one ułatwiały odkrywanie i potęgowanie autentycznych wartości, które istnieją w nas, czy też będą stanowiły narzędzie do tworzenia „zewnętrznie poprawnych” a w środku pustych i wzajemnie uprzedmiotowiających stosunków pacjent – lekarz.

W tym miejscu nie do przecenienia jest rola organizacji pacjentów chorych na choroby onkologiczne, takich jak na przykład „Amazonki”. To one mogą, przez tworzenie odpowiedniej atmosfery, być naturalnym sprzymierzeńcem aktualizacji potencjalnego dobra, które zawiera Deklaracja Wspólna w Sprawie Wdrożenia i Przestrzegania Praw Pacjenta Onkologicznego.

Prostata bez tajemnic

Niepozorny gruczoł wielkości kasztana, ukryty pod pęcherzem to prostata – czuły punkt mężczyzny. A potrafi ona nieźle dać się we znaki! Z czterech panów aż trzech ma z nią problemy. Mitem jest pogląd, że zaczynają się w starszym wieku. To nieprawda! Chorują coraz młodsi panowie. Jednak większość z nich za nic w świecie nie przyzna się do intymnych problemów. Nic dziwnego – któż nie chciałby uchodzić w kobiecych oczach za supermana? W tej sytuacja nasza czujność jest na wagę złota. Podpowiadamy, jak się zorientować, że partnerowi grożą kłopoty z prostatą…

Gdy on unika seksu!!!

Jeśli dotąd kochaliście się często, a teraz twój mężczyzna rzadko wykazuje inicjatywę, zapytaj, czy przyczyną nie są jakieś dolegliwości. Objawów chorób prostaty jest wiele: ból i trudności podczas oddawania moczu, bóle jąder (np. po stosunku). Niepokoić powinno też częste bieganie partnera do toalety, kilkakrotne wstawanie w nocy. Zdarza się, że jedynym skutkiem zaburzeń w funkcjonowaniu prostaty są kłopoty z erekcją. Każdy z tych objawów trzeba zgłosić lekarzowi rodzinnemu i poprosić go o skierowanie do urologa specjalizującego się w terapii „męskich” schorzeń (w prywatnych gabinetach skierowanie nie jest potrzebne).

Do lekarza we dwójkę

Do specjalisty urologa możesz wybrać się razem z partnerem. Lekarz nie będzie zaskoczony, bo często na takie wizyty pacjent zgłasza się ze swoją partnerką. To nawet wskazane – jeśli będziesz obok, twój partner poczuje się pewniej.

W przypadku chorób prostaty dobra diagnoza jest szczególnie ważna. Lekarz zawsze bada per rectum (przez odbytnicę, ale nie jest to bolesne). Wystawia też skierowania na badanie moczu oraz analizę krwi na poziom antygenu PSA. Oprócz tego zawsze należy zrobić USG prostaty, niekiedy nawet zaleca się biopsję (igłą pobiera się tkanki do badania).

Co mogą wykazać badania? Robi się je po to, by stwierdzić, czy gruczoł prostaty nie powiększył się (uciska wówczas na pęcherz). Badanie pozwala wykluczyć stan zapalny dróg moczowych lub prostaty, a także rozwijający się nowotwór. Na szczęście w większości przypadków przyczyną dolegliwości jest łagodny (niegroźny) przerost gruczołu, czyli tzw. gruczolak.

Tabletki ziołowe, leki, a może operacja?

W zależności od rodzaju i zaawansowania choroby lekarz zaleca preparaty roślinne (np. Prostenal Perfect) lub alfa blokery zmniejszające napięcie mięśni i łagodzące ból. Jeśli przerost gruczołu jest duży, konieczny jest zabieg chirurgiczny lub laparoskopowy. Usuwa się wówczas fragment prostaty. Zwykle pacjent zażywa też leki przeciwzapalne, niekiedy konieczne jest zastosowanie antybiotyku.

Nie wolno zlekceważyć nawet niewielkiego przerostu gruczołu. Skutkiem może być impotencja, a nawet nowotwór złośliwy. Co rok wykrywa się w Polsce 4 tysiące nowych przypadków raka prostaty.

Przeczytaj

Nasi przyjaciele